Wywiad z Posłanką na Sejm RP VII kadencji, Wiceprezesem PSL Urszulą Pasławską

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Andrzej Kolasa pisze:

    Z kilkunastu tematów poruszonych w tej rozmowie najbardziej zaintrygowała mnie osobiście wypowiedź Pani Poseł na temat referendum mającego się odbyć 6 września. W zasadzie to Pani Poseł sama sobie i swoim kolegom strzela bramkę uważając, że tak prawdę mówiąc to nie wie po co jest to referendum, po co wydawać pieniądze jak są inne potrzeby, przyznaje że nie było dyskusji i kampanii edukacyjnej na ten temat. To ja pytam: a kto jak nie politycy, w tym rządzącej koalicji powinni te kampanię zorganizować i animować . Potrzeb zawsze jest z reguły więcej, niż możliwości ich zaspakajania. Pytania są ważne bo dotyczą spraw ustrojowych ( JOW i finansowanie partii):
    Czy nadal będziemy skazani na rozdawanie kart przez baronów partyjnych, czy też nasz głos będzie decydujący kogo wybieramy.
    Czy nadal politycy będą sami sobie pełnymi garściami brali kasę publiczną na funkcjonowanie partii, czy też my zdecydujemy każdego np. roku przy zeznaniu PiT na jaką partię i ile przeznaczamy naszych podatków.
    Czy będziemy karmieni papką sondażową robioną na partyjne zapotrzebowanie za publiczną kasę, czy też sami naszymi pieniędzmi pokarzemy każdego roku do 1 maja jak oceniamy pracę polityków i partii politycznych.
    Rozstrzygnięcie referendalne nikogo nie zobowiązuje? Ciekawa ocena, moim zdaniem zobowiązuje całą klasę polityczną do przygotowania takich rozwiązań aby były akceptowane przez obywateli. Co do jednego się zgadzam, referendum faktycznie może nie osiągnąć wymaganej konstytucyjnie frekwencji. Jednak trudno aby było inaczej jak jest tak, jak to pokazała Pani Poseł traktowane. Plajta tego referendum to będzie „osiągnięcie” polityków partii politycznych obecnych w sejmie i senacie. Jednak przed tym Panie i Panowie Politycy nie uciekniecie, obywatele mądrzeją i coraz lepiej rozpoznają fałszywa troskę o ich los i hasła zmiany tylko takiej aby się nic nie zmieniło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.